piątek, 16 maja 2014

Prolog

Pamiętam ten dzień jak każdy inny w którym stało się coś niedobrego. Padał deszcz. Było zimno i wiadomo mokro. Szłam ulicami Londynu i obserwowałam jak ludzie w tak zatłoczonym miejscu potrafią się spieszyć. Przepychali się przez siebie nie zwracając uwagi na nikogo innego. W oddali było widać światło. Nie takie od lampki, światło samochodu, które mnie potrąciło.

Zbliżał się wieczór. W moich uszach widniały słuchawki a w ręku książka, którą podarowała mi świętej pamięci babcia. Pamiętam ją jako rozrywkową i szaloną kobietę, a także jako trochę dziwną. Mówiła coś o aniołach i że pewnego dnia nim będę. Nie wiem co miała na myśli, do teraz nie wiem. Znaczy już wiem bo stało się to. ZOSTAŁAM ANIOŁEM. Nie Aniołem Stróżem, który nad tobą i innymi czuwa. Jestem samotnym aniołem w ludzkiej postaci. Jak całe moje życie byłam sama. To teraz ma być inaczej?

Pewnie myślicie " Jak to aniołem? Jak to się stało? Dlaczego ty? ". Ja wam na to odpowiem.
-Jak to aniołem? - Aniołem po prostu. Ale nie w białych szatach jak każdy sobie wyobraża. Byłam ubrana po ludzku. Normalnie. Tylko że z pleców wychodziła mi para skrzydeł. Mogłam je chować i  uwalniać kiedy tylko chciałam. Na początku tak nie było. Nie kontrolowałam ich, teraz jest inaczej.
-Jak to się stało? - To ten wypadek. Chciałam żyć, a nie chciałam umrzeć. Pewnie osoba w mojej skórze, z moimi myślami i uczuciami chciałaby umrzeć ale nie ja. Babcia zawsze mi mówiła że ;" Życie jest tylko jedno i trwa bardzo krótko więc trzeba z niego korzystać ". Wzięłam sobie do serca.
-Dlaczego ty? - Na to już wam nie odpowiem. Sama nie wiem czemu to ja się stałam aniołem w ludzkiej postaci. Może to przypadek albo tak miało być .

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz